Powinien być neutralny i schludny, ale też wygodny, abyśmy nie czuli się skrępowani. Uważajmy na odzieżowych sprzymierzeńców stresu: poliestrowa koszula sprawi, że będziemy się pocić, a czółenka na bardzo wysokich obcasach mogą zachwiać nie tylko pewnością siebie. Co do zasady, bezpiecznie jest powielić stylizację z rozmowy Jeżeli facet przez dłuższy czas nie był z kobietą to samotność daje mu się coraz bardziej we znaki. Przez to jest w stanie zaakceptować kobiety, które są poniżej jego standardów. Na zasadzie „byle tylko z jakąś być” nawet gdy ona nie jest w moim typie…. Taka postawa prowadzi tylko do jednego. Do bycia zdesperowanym z Zapytałyśmy facetów, co ich irytuje w kobietach. Takich odpowiedzi się nie spodziewacie! Aby dostrzec to, że mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus, nie trzeba czytać książki John'a Gray'a o tym samym tytule. Wystarczy uważniej przyjrzeć się wzajemnym rozmowom i relacjom, by zauważyć, że gdy kobieta mówi jedno, mężczyzna Mały gest może uświadczyć nas w przekonaniu, że kręcimy danego faceta. Wystarczy, że facet chce nas pocałować, choćby w policzek. Strzepuje niewidzialny pyłek z naszego płaszcza, czy przypadkiem dotyka dłoni, sięgając po serwetkę. Będzie dążył do takiego kontaktu, ponieważ bardzo mu się podobasz. Z powodu silnego stresu podwyższa się poziomu adrenaliny i kortyzolu . Adrenalina stymuluje wydzielanie kwasów trawiennych, które drażnią delikatną błonę śluzową żołądka. Bólom żołądka towarzyszą zwykle mdłości, wzdęcia, wymioty. Z powodu zwiększenia stężenia adrenaliny dochodzi również do skurczów jelit, co może zapytał (a) 06.01.2015 o 19:55. Strasznie stresuję się przed matematyką. Wiem głupie. ;-; Nigdy nie byłam dobra z matematyki no ale w podstawówce jakoś mi szło. teraz lecę na 2 a nadrabiam projektami. Na każdej lekcji strasznie się boje, że np. weźmie mnie do odpowiedzi lub do tablicy. Ostatnio wzięła mnie do odpowiedzi i . Strona główna Psychologia Zdrowie psychiczne STRES - sprawdź, co cię stresuje i jak możesz się zrelaksować Stres to efekt życia w ciągłym napięciu – na twojej głowie jest przecież tyle spraw do załatwienia. Chciałabyś uniknąć stresu albo przynajmniej uczynić go mniej dokuczliwym. To jest możliwe. W wielu przypadkach sama, zupełnie nieświadomie, wpędzasz się w stres i utrudniasz sobie życie. Podpowiadamy, jakie ćwiczenia pomogą ci się zrelaksować i błyskawicznie rozluźnić napięte mięśnie. Spis treściDowiedz się, jak zwalczyć stres [#TOWIDEO] Wśród opisanych poniżej typów kobiet odszukaj ten, który najbardziej do ciebie pasuje, a dowiesz się, dlaczego zjada cię stres i jak sobie pomóc. Znajdziesz też odpowiednie dla siebie ćwiczenia rozlużniające i relaksujące. Stres a typ osobowości TYP 1 - JESTEŚ KOBIETĄ AKTYWNĄ - przez życie idziesz jak burza. Nie stronisz od nadgodzin ani dodatkowych obowiązków, dokształcasz się też i prowadzisz dom. Wszystko robisz sama, bo kto wykona coś lepiej i szybciej niż ty? Typowa kobieta sukcesu. Przykład 1. Szef chce zlecić komuś niezwykle trudne zadanie. Bez wahania proponujesz, że weźmiesz je na siebie, choć masz wiele prac, które powinnaś szybko 2. Twój partner prosi cię, abyś pomogła mu kupić garnitur. W przerwie obiadowej objeżdżasz z nim pół miasta. Wracasz do pracy wykończona. » Przyczyna stresu: prawdopodobnie w bardzo młodym wieku byłaś już samodzielna. Kobieta aktywna to zwykle najstarsza siostra opiekująca się młodszym rodzeństwem lub jedynaczka, od której rodzice dużo wymagali – by zyskać ich akceptację – musiała odnosić sukcesy.» Co robić by pozbyć się stresu? Biorąc dodatkowe zadania, poproś szefa, by zwolnił cię z części dawnych. Partnerowi powiedz, że poszukasz z nim garnituru, jeśli on, na przykład, posprząta mieszkanie. Wieczorem planuj następny dzień, zrezygnuj z tego, co jest niezbędne. Wygospodaruj trochę czasu, by odsapnąć. Naprawdę nikt nie wymaga od ciebie stałej aktywności. Niektórych może nawet to denerwować. Przełam się i proś innych o pomoc, Najpierw się zdziwią, potem ucieszą, że wreszcie w czymś cię wyręczą.» Ćwiczenie dla ciebie: podczas dnia pełnego obowiązków znajdź kilka minut, by się odprężyć, Ponieważ wszystko, co długo trwa, nudzi cię, w domu wybierz relaks w 5 minut, a w pracy – błyskawiczny. Dowiedz się, jak zwalczyć stres [#TOWIDEO] TYP 2 - JESTEŚ BARDZO UCZYNNA - jeśli ktoś ma kłopoty, spieszysz na ratunek. Twoja specjalność to rozwiązywanie cudzych problemów. Ale i ty masz problem – stres ze strachu, że będziesz musiała komuś odmówić i że nawarstwiają się twoje sprawy do załatwienia. Przykład 1. Koleżanka pokłóciła się z mężem. Chociaż tego dnia masz dużo pracy, wysłuchujesz jej skarg, a potem siedzisz w biurze do 2. Twoja pociecha zapomniała zabrać strój na bal w przedszkolu. Zawozisz ubranie, choć mógłby to zrobić mąż, któremu jest po drodze.» Przyczyna stresu: korzenie ciągłej gotowości do niesienia pomocy tkwią zapewne w dzieciństwie. Może miałaś młodsze rodzeństwo i nauczyłaś się, że sprawy innych są ważniejsze niż twoje?» Co robić by pozbyć się stresu? Nie spiesz z pomocą, dopóki ktoś cię o nią wyraźnie nie poprosi. Nie wyręczaj kolegów ani członków rodziny, bo w ten sposób uczysz ich wygodnictwa. A gdy ktoś będzie próbował zwalać na ciebie swoje obowiązki, stanowczo odmów i obserwuj, co się stanie. Jeśli ktoś ze znajomych odsunie się od ciebie, będzie to niezbity dowód, że dotąd cię wykorzystywał.» Ćwiczenia dla ciebie: zaplanuj w swoim rozkładzie dnia czas na wykonanie 10-minutowych ćwiczeń. Poprawią ci nastrój i dodaszą energii. TYP 3 - JESTEŚ PERFEKCJONISTKĄ - słowo „dobrze” nie daje ci satysfakcji. Wszystko musi być super. Dotyczy to nie tylko ważnych spraw, ale też drobiazgów. Starannie planujesz każdy detal i ciągle sprawdzasz, czy wszystko jest jak należy. Tą pedanterią zamęczasz siebie i innych. Przykład 1. Szef prosi cię, byś przygotowała protokół z posiedzenia. Długo dobierasz sformułowania, ciągle poprawiasz tekst, choć czekają cię inne 2. Zaprosiłaś koleżankę na kawę. Sprzątasz mieszkanie, pieczesz ciasto i przygotowujesz przekąskę, bo uważasz, że nie wypada podjąć gościa tylko słonymi paluszkami.» Przyczyna stresu: podświadomie nie wierzysz w siebie. Przez perfekcyjne planowania i drobiazgowe przygotowania próbujesz zachować kontrolę nad sytuacją. Być może takie zachowanie podpatrzyłaś u rodziców i inaczej nie potrafisz działać.» Co robić by pozbyć się stresu? Przystopuj trochę. Aby pamiętać o tym, że nie musisz być prymuską, napisz na karteczkach – 80 procent. Porozwieszaj je w domu i w pracy. Uświadom sobie wreszcie, że przecież świat się nie zawali, jeśli czasem popełnisz jakiś błąd lub zrobisz coś mniej dokładnie. Chyba chcesz być postrzegana jako osoba, a nie tylko suma swoich osiągnięć? Poza tym i tak nie dasz rady zadowolić wszystkich.» Ćwiczenia dla ciebie: ponieważ należysz do osób cierpliwych oraz wytrwałych, najodpowiedniejszy będzie dla ciebie relaks w 10 minut. TYP 4 - JESTEŚ CIĄGLE NIEZDECYDOWANA - odkładasz wszystko na ostatnią chwilę. Boisz się podjąć jakąkolwiek decyzję. Czekasz, aż rozwój sytuacji podsunie ci gotowe rozwiązania. Jeśli musiałaś już wybrać, zadręczasz się potem, czy słusznie zdecydowałaś. Przykład 1. Nie możesz się zdecydować, gdzie chcesz spędzić urlop. Tak długo zwlekasz z decyzją, aż zostaną ci tylko najmniej atrakcyjne 2. Musisz napisać sprawozdanie. Najpierw sprzątasz biurko, załatwiasz niezbyt pilne sprawy. Sprawozdanie piszesz w ciągu ostatniej godziny.» Przyczyna stresu: prawdopodobnie, gdy byłaś nastolatką, rodzice decydowali, co możesz robić i karali cię za popełnienie każdego błędu. Do dziś się tego boisz.» Co robić by pozbyć się stresu? Aby podjąć decyzję, rzucaj monetą. Po swojej reakcji poznasz, co ci odpowiada. Trzymaj się tego. Jeśli trudno ci zabrać się do pracy, obiecaj sobie, że zaczniesz i po kwadransie zrobisz przerwę. Zobaczysz, praca pójdzie jak z płatka.» Ćwiczenia dla ciebie: wypróbuj wszystkie zestawy i wybierz ten, który ci odpowiada. Reakcje organizmu na stres Mózg - podwzgórze i przysadka dają sygnał o zagrożeniu, zaczynasz być pobudzona emocjonalnie. Gruczoły potowe - pracują wydajniej, jesteś spocona. Usta - błona śluzowa wysycha. Wątroba - uwalnia do krwi glukozę. Serce - zaczyna bić szybciej. Nadnercza - wydzielają hormony stresu: adrenalinę, dopaminę, noradrenalinę i kortyzol. Trzustka - wydziela insulinę. Jelita - zwalniają perystaltykę Krew - szybciej krąży. Mięśnie - są napięte. Skóra - pokrywa się „gęsią skórką”. Ćwiczenia rozluźniające dla żyjących w stresie Relaks błyskawiczny Wystarczy mniej więcej minuta ćwiczeń, by rozluźnić napięte mięśnie od stóp do głów. Możesz to robić nawet w pracy. Siedząc na krześle, złóż dłonie nad głową, wyprostuj ręce i wyciągnij je daleko do tyłu, jednocześnie rozciągając tułów. Wytrzymaj w tej pozycji 10 s. Powtórz ćwiczenie 2 razy. Siedząc na krześle, rozstaw stopy. Pochyl głowę w lewo do ramienia (możesz ostrożnie dociskać ją lewą ręką). Wytrzymaj w tej pozycji 10 s. Powtórz 2-3 razy w każdą stronę. Stań metr od krzesła, postaw na siedzisku prawą stopę. Ugięte kolano dociśnij dłońmi, aż w udach poczujesz napięcie mięśni. Wytrzymaj 10 s. Powtórz 2 razy na każdą nogę. Relaks w 5 minut Do tego zestawu ćwiczeń potrzebujesz krzesła i dwóch poduszek. Na każde ćwiczenie przeznacz nieco ponad minutę. Leżąc na plecach, unieś podudzia zgięte w kolanach pod kątem 90 stopni i połóż je na siedzeniu krzesła. Przysuń się do krzesła na tyle blisko, by między udami a biodrami też powstał kąt prosty. Ręce ułóż luźno wzdłuż tułowia. Zamknij oczy. Spokojnie i głęboko oddychaj. Usiądź na podłodze z nogami ugiętymi w kolanach. Stopy usta w takiej pozycji, w jakiej będzie ci najwygodniej. Przedramiona oprzyj na kolanach. Pochyl tułów do przodu, zamknij oczy. Pamiętaj o spokojnym, głębokim oddechu. Połóż się na plecach na podłodze. Złącz ręce pod kolanami i przyciągnij uda do klatki piersiowej. Lekko unieś pośladki. Spokojnie oddychaj. Jeśli jest ci niewygodnie, możesz podłożyć pod głowę niewielką poduszkę. Uklęknij na podłodze. Jedną poduszkę połóż na łydkach, drugą przed sobą na podłodze. Powoli pochylaj tułów, aż oprzesz uda na pierwszej poduszce, a głowę na drugiej. Ręce trzymaj luźno wzdłuż tułowia. Cały czas spokojnie oddychaj. Uwaga! Jeśli masz kłopoty z kręgosłupem, wykonuj to ćwiczenie ostrożnie. Przerwij je, jeśli poczujesz ból. Relaks w 10 minut Stań wyprostowana ze złączonymi stopami i luźno opuszczonymi ramionami. Dotknij dłońmi ramion i wykonuj ramionami krążenia – do przodu i do tyłu. Ćwiczenie wykonuj 2 minuty. Stojąc w takiej samej pozycji, powoli przechylaj głowę w praco, opuszczaj lewą rękę i bark tak, jakbyś pchała w dół. Przez 40 sekund utrzymaj napięcie mięśni, po czym rozluźnij je i powtórz ćwiczenie na drugą stronę. Ćwiczenie wykonuj 2 minuty. Usiądź na krześle. Dość szeroko rozstaw nogi. Zegnij tułów, robiąc tzw. Koci grzbiet. Ramiona, ręce i głowę luźno opuść. Pozostając w tej pozycji, głęboko i spokojnie oddychaj. Ćwiczenie wykonuj 4 minuty. Unieś ręce na wysokość piersi, spleć palce i odwróć dłonie. Wytrzymaj chwilę i unieś złączone ręce nad głowę. Po kilku sekundach opuść ręcę. Powtórz. Ćwiczenie wykonuj 2 minuty. Więcej z działu Zdrowie psychiczne zapytał(a) o 14:46 Co to oznacza gdy chłopak się stresuje przy dziewczynie? Wczoraj byłam z kolegą (♥) na spacerze i widać było że się stresuje (ja się też stresowałam xd) co to oznacza...?(przy okazji mamy po 14 lat jak by co ;) ) Odpowiedzi Albo nieśmiałość alboo..się mu podobasz i się denerwował żeby głupoty nie palnąć iwka94 odpowiedział(a) o 14:56 nieśmiały pewnie. moze dlatego że mu sie podobasz i nie chce powiedziec nic głupiego żeby Cie ''nie odstraszyc''. agula5 odpowiedział(a) o 15:01 miałam taką samą sytuacje.. spotkałam się z nim i moją koleżanką i jego kolegą.. poszliśmy we dwoje na króciutki spacerek.. ja się wtedy stresowałam, bo wtedy by łam w nim zakochana i on też się stresował.. i później tego samego dnia dowiedzialam się, że jak poszliśmy na ten spacerek, to chciał się mnie zapytać o chodzenie, ale się bał.. wiec może ten twój chciał zrobić to samo, uważam tak iż każdy chłopak myśli podobnie.. :)życzę powodzenia :>pomożesz mi? (ten sam chłopak to w odpowiedzi ;( ) [LINK] Uważasz, że ktoś się myli? lub Forum: Oczekując na dziecko witam Oj dawno mnie tu nie było….. mam problem, mój partner nie ma za bardzo ochoty na seks, tzn nigdy taki nie był, zeby miec zawsze ochote…troche mnie to martwi, i sobie mysle czy sa faceci którzy maja po prostu mniejsze potrzeby?????????? Jak to jest u WAS????????????jestem b ciekawa. RODZICEOczekując na dzieckoFacet – i brak ochoty na seks…….. Angina u dwulatka Mój Synek ma 2 lata i 2 miesiące. Od miesiąca kaszlał i smarkał a od środy dostał gorączki (w okolicach +/- 39) W tym samym dniu zaczął gorączkować mąż –... Czytaj dalej → Skubanie paznokci – Co robić, gdy dziecko skubie paznokcie? Może wy macie jakieś pomysły, Zuzanka od jakiegoś czasu namiętnie skubie paznokcie, kiedyś walczyłam z brudem za nimi i obcinaniem ich, a teraz boję się że niedługo zaczną jej wrastać,... Czytaj dalej → Mozarella w ciąży Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji. Czytaj dalej → Czy leczyć hemoroidy przed porodem? Po pierwszej ciąży, a bardziej porodzie pojawiły się u mnie hemoroidy, które się po jakimś czasie wchłonęły. Niestety teraz pojawiły się znowu. Jestem w 6 miesiącu ciąży i nie wiem,... Czytaj dalej → Ile kosztuje żłobek? Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko... Czytaj dalej → Pytanie do stosujących zastrzyki CLEXANE w ciąży Dziewczyny mam pytanie wynikające z niepokoju o clexane w ciąży. Biorąc od początku ciąży zastrzyki Clexane w brzuch od razu zapowiedziano mi, że będą oprócz bolesności, wylewy podskórne, sińce, zrosty... Czytaj dalej → Mam synka w wieku 16 m-cy. Budzi się w nocy o stałej porze i nie może zasnąć. Mój syn budzi się zawsze o 2 lub 3 w nocy i mimo podania butelki z piciem i wzięcia do łóżka zasypia dopiero po ok. 2 godzinach. Wcześniej dostawał w... Czytaj dalej → Dziewczyny po cc – dreny Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała... Czytaj dalej → Meskie imie miedzynarodowe. Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to... Czytaj dalej → Czy to możliwe, że w 15 tygodniu ciąży?? Dziewczyny!!! Sama nie wiem co mam o tym myśleć. Wczoraj wieczór przed kąpielą zauważyłam przezroczystą kropelkę na piersi, ale niezbyt się nią przejełam. Po kapieli lekko ucisnęłam tą pierś i... Czytaj dalej → Jaką maść na suche miejsca od skazy białkowej? Dziewczyny, których dzieci mają skazę białkową, może polecicie jakąś skuteczną maść bez recepty na suche placki, które pojawiają się na skórze dziecka od skazy białkowej? Czym skutecznie to można zlikwidować? Czytaj dalej → Śpi albo płacze – normalne? Juz sama nie wiem co mam myśleć. Mój synek ma dokładnie 5 tygodni. A mój problem jest taki, że jak mały nie śpi, to płacze. Nie mogę nawiązać z nim... Czytaj dalej → Wielotorbielowatość nerek W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać... Czytaj dalej → Ruchome kolano Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche... Czytaj dalej → 26 Sie 2019, Pon 11:22, PID: 803428 Jak przestac stresowac sie zyciem na przod, tym co moze sie wydarzyc? Jade na poczatku wrzesnia za granice z chlopakiem troche zarobic na lepszy standard zycia i juz od paru tygodni zle sypuam po nocach Za kazdym razem jak rano sie przebudzam,moja pierwsza mysli to "nic mi sie nie uda" i momentalnie zalewam sie potem. Tak codziennie od paru tygodni. Boje sie, ze w zyciu bede robakiem, ze nie uda mi sie doslownie nic, nawet rodziny zalozyc. Razem z chlooakiem jestesmy z tych osob co to musza zaczynac zycie od zera. Nikt nam nc nie da jak niektorym, nie dostaniemy dzialki, domu czy samochodu, na wszystko musimy zarobic sami. Przerazaja mjie ceny tego wszystkiego, ze jak nie zarobie bo sie nie uda i nie bede moec gdzoe mieszkac to nie zaloze rodziny nawet. A dla mnie to ppdstawa normalnosci. W sensie nie posiadanie rodziny, bo wiem, ze sa tacy co nie chca, mi chodsi o sytuacje, ze jak czlowiek chce to moze ta rodzine poaiadac. Duzo moich kolezanek ma dzieci, njiektore sa mlodsze ode mnie. Maja bo podostawaly na sluby czy usamodzielnienie sie domy lub mieszkania od rodzicow, maja latwiejszy start. Ja tymczasem mam 25 lat i mieszkam na pokoju z ludzmi bo na nic innego nas nie stac z chlopakiekm. Boje sie, ze jak juz sie dorobiny czego to bede na tyle zaaawansowana wiekowo, ze dziecka miec nie bedziemy mogli. To bedzie moja porazka. Sama swiadomosc, ze jestem na tyle nisko w drabinie spolecznej, ze podstawowa fizjologiczna czynnosc jak ciaza jest dla mnie nierealna. Dodam, ze mam silny kompleks bycia gorsza. Zawsze tak bylo, teraz przeklada sie to na dobrostan finansowy. Boje sie, ze mimo proby zmian nic z tego nie bedzie i znowu pozostane z niczym. cos zmienic ale boje. Boje sie, ze trafie dp jakiejs zatechlej nory z narkusami i pijakami, ze i tam nic nie zarobie bo koszty zycia mnie zjedza, ze tam to dopiero sob8e uswiadomie jakim to robakiem nie jestem, zs tak zyje.... Takie mysli mam ostatnio caly czas. Jutro mam wizytr u psychoatry i moje pytanie-czy leki pomoga mi na Czy sa wgl leki na takie umartwianie sie? Karol1991 Zarejestrowany(a) 26 Sie 2019, Pon 12:17, PID: 803431 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26 Sie 2019, Pon 12:19 przez Karol1991.) Mam podobnie, tez boje sie tego co nadejdzie... Ale czasem pomaga mi myslenie ze i tak umre, wiec jakies tam podejmowanie sie czegos nowego moze cos dac lub nie, ale to nie jest az takie wazne : ) Pewno zarobicie sobie hajs i bedziecie zadowoleni i bedzie fajnie. Do jakiego kraju sie wybieracie? : ) Agnostyk1976Niemcy Zarejestrowany(a) 26 Sie 2019, Pon 12:30, PID: 803432 Na pesymizm lekow chyba nie ma. Powinnas nauczys sie myslec pozytywnie. Jestem przekonany ze kazdy moze nauczyc sie byc optymista, ale trzeba tego chciec... Nie wszyscy to potrafia zrozumiec. Jak tu tak sobie czytam co inni pisza to smialo moge stwierdzic ze wiekszasc to po prostu pesymisci....Zajmij sie tym tematem, zacznij dzialac a zycie ci sie odplaci... Taki bardzo znany przyklad. Czy szklanka dla kogos jest pol pusta czy pol pelna? Obie oceny sa prawidlowo, to tylko rozne perspektywy. Ale reakcja czlowieka na optymistyczne myslenie jest takie ze dodaje mu energi, a pesymizm podcina mu skrzydla. Wkleje taka krotka opowiesc od kogos innego, ladnie jest to tam wytlumaczone.... Historia, którą przeczytasz nie jest związana z marketingiem; nie skupia się na negocjacjach biznesowych czy samej sprzedaży. To opowieść, która dotyczy nieco innego zestawu umiejętności, które w świecie biznesu również pełnią ważną funkcję. Są to umiejętności dostrzegania okazji i wykorzystywania szans. Cenię historyjki, nawet jeśli są zmyślone, które niosą ze sobą jakieś głębsze przesłanie lub pozostawiają czytelnika z wartościową myślą na sam koniec, nad którą można się zastanowić i wyciągnąć coś dobrego dla siebie. Oto jedna z nich. Buty! Klapki! Sandały! Historia sprzedawców butów Pewna firma produkująca obuwie planowała w najbliższym czasie poszerzyć obszar działalności i wprowadzić swoje wyroby na dotąd nieznane, egzotyczne rynki. W pierwszej kolejności postanowiono sprawdzić, czy warto eksportować swoje produkty na tereny Afryki. Wybrano dwóch handlowców, którzy uzyskiwali ponadprzeciętne wyniki sprzedaży i wysłano ich we wskazane regiony, aby sprawdzono tkwiący tam potencjał. Po dotarciu na miejsce każdy z handlowców rozpoczął samodzielną pracę. Przez następne dni analizowano rynek, poznawano mieszkańców, ich tradycję i kulturę. Zaciekawiony prezes firmy – po niecałym tygodniu – skontaktował się ze sprzedawcami prosząc o przedstawienie wstępnych spostrzeżeń. Podczas rozmowy z pierwszym z nich, usłyszał: „Szefie! Można sobie odpuścić tę cholerną Afrykę! Pomyślcie nad eksportem w inne miejsca na świecie bo tutaj nikt w butach nie chodzi. Każdy boso po+! Kontynuowanie prac nie ma najmniejszego sensu. Wracam w najbliższym terminie do naszej siedziby.” Dobry nastrój prezesa szybko wygasł, a entuzjastyczny wyraz twarzy zamienił się w dostrzegalne poirytowanie. Po kilku niespokojnych minutach i próbie ponownego zebrania myśli, prezes znów chwycił telefon w rękę, wybierając numer do drugiego pracownika. Monotonne sygnały połączenia zostały przerwane przez ogłuszający krzyk radości drugiego z pracowników – „Szefie, rewelacja!”. Zaciekawiony prezes prosi o szczegóły. „Pan posłucha tego! Trafiliśmy na żyłę złota! Afryka to istny raj dla naszej branży, bo tu nikt nie ma butów! Niech firma na prędkości organizuje transport i wysyła przynajmniej kilka kontenerów butów. Spokojnie sprzedamy wszystko!” Gdzie dwóch sprzedawców, tam dwa punkty odniesienia Tam gdzie jedni widzą przeszkodę, drudzy widzą okazję. To myśl przewodnia i esencja powyższej opowieści. W biznesie, jednym z kluczowych elementów (choć jest ich wiele) jest umiejętność dostrzegania okazji i wykorzystywania jej. Sama historia jest fikcją i nigdy nie zdarzyła się w rzeczywistości. 26 Sie 2019, Pon 13:42, PID: 803438 Leki są na lęk uogólniony (coś w tym rodzaju opisujesz). Można spróbować, jeśli lekarz uzna za stosowne. @Ciasteczko, pod stwierdzeniem, że życie mnie stresuje, też bym się podpisał. I raczej nie będę realizował takiej typowej roli życiowej osób w moim wieku. Fajnie by znaleźć jakieś wartości, coś czemu można się poświęcić. Nie musi to być mainstream. Wiem, że lęk czasem sprawia, że jedyne, na co mamy siłę, to walka o przeżycie. Współczuję, ale jednocześnie wierzę, że ze wsparciem chłopaka jakoś dacie radę i przyjdzie czas na trochę satysfakcji. argo Zarejestrowany(a) 26 Sie 2019, Pon 16:01, PID: 803444 też mam skłonności do takiego katastroficznego myślenia o przyszłości (pewnie jak większość osób tutaj). jak jeszcze brałam antydepresanty to tłumiły one trochę negatywne emocje i lęki, może warto spróbować. teraz jak widzę, że zaczyna się u mnie taka negatywna spirala to najbardziej pomagają dwie rzeczy:odwrócenie swojej uwagi od katastrofalnych myśli przez skupianie się na tym co jest tu i teraz, najlepiej na jakichś praktycznych czynnościach - np. przed stresującym wyjazdem zamiast rozmyślać o tym, co będzie na miejscu, staram się zająć pakowaniem, planowaniem itd. docenienie tego co mam - zawsze będzie ktoś, kto ma ode mnie łatwiej w życiu i zawsze będzie ktoś kto ma dużo trudniej, nie mogę tego zmienić. staram się więc znaleźć rzeczy, za które jestem wdzięczna (mogą być te ważne, jak i te bardzo błahe). w twoim przypadku możesz pomyśleć np. o tym, że masz chłopaka, który jest przy tobie i nie musisz wyjeżdżać za granicę sama 26 Sie 2019, Pon 19:35, PID: 803458 (26 Sie 2019, Pon 16:01)argo napisał(a): docenienie tego co mam - zawsze będzie ktoś, kto ma ode mnie łatwiej w życiu i zawsze będzie ktoś kto ma dużo trudniej Co ja mam co inni mają ode mnie gorsze? z+ życie. Agnostyk1976Niemcy Zarejestrowany(a) 26 Sie 2019, Pon 20:08, PID: 803462 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26 Sie 2019, Pon 20:16 przez Agnostyk1976Niemcy.) (26 Sie 2019, Pon 19:35)L1sek napisał(a): (26 Sie 2019, Pon 16:01)argo napisał(a): docenienie tego co mam - zawsze będzie ktoś, kto ma ode mnie łatwiej w życiu i zawsze będzie ktoś kto ma dużo trudniej Co ja mam co inni mają ode mnie gorsze? z+ życie. Masz mlodosc ktorej nie doceniasz. Sa ludzie na tym swiecie co by oddali fortune za to by miec twoje zycie i zdrowie. (26 Sie 2019, Pon 16:01)argo napisał(a): też mam skłonności do takiego katastroficznego myślenia o przyszłości (pewnie jak większość osób tutaj). jak jeszcze brałam antydepresanty to tłumiły one trochę negatywne emocje i lęki, może warto spróbować. teraz jak widzę, że zaczyna się u mnie taka negatywna spirala to najbardziej pomagają dwie rzeczy: odwrócenie swojej uwagi od katastrofalnych myśli przez skupianie się na tym co jest tu i teraz, najlepiej na jakichś praktycznych czynnościach - np. przed stresującym wyjazdem zamiast rozmyślać o tym, co będzie na miejscu, staram się zająć pakowaniem, planowaniem itd. docenienie tego co mam - zawsze będzie ktoś, kto ma ode mnie łatwiej w życiu i zawsze będzie ktoś kto ma dużo trudniej, nie mogę tego zmienić. staram się więc znaleźć rzeczy, za które jestem wdzięczna (mogą być te ważne, jak i te bardzo błahe). w twoim przypadku możesz pomyśleć np. o tym, że masz chłopaka, który jest przy tobie i nie musisz wyjeżdżać za granicę sama Otusz to, poruszylas dwa bardzo wazne bodzce, ten drugi to pozytywne myslenia a co za tym idzie to optymizm. Ten pierwszy to uwaznosc ktora mozna lub pewni ludzie powinni cwiczyc. Wkleje tu kawalek z strony na ktora podam ponizej linka... [size=large]Mindfulness - cele treningu uważności[/size] [size=large]Człowiek w swoim życiu często tkwi w tym, co było, minęło, roztrząsa niepomyślne wydarzenia z przeszłości lub wybiega w przyszłość, zamartwiając się o nią. W ten sposób zupełnie zapomina o teraźniejszości, a dodatkowo dochodzi do zaburzenia wewnętrznej równowagi emocjonalnej, a co za tym idzie - do rozwoju zaburzeń lękowych, a nawet depresyjnych. Aby temu zapobiec, należy wprowadzić umysł w stan najwyższego skupienia.[/size] [size=large]Dzięki treningowi uważności można osiągnąć równowagę emocjonalną, nauczyć się sztuki koncentracji i relaksu, oraz tego, jak radzić sobie ze stresem, jak zmniejszyć napięcie nerwowe, wypracować w sobie umiejętność uspokajania się, kiedy pojawiają się gniew lub zdenerwowanie. Trening uważności uczy czerpać energię z życia, cieszyć się z prostych, nawet najbardziej banalnych rzeczy, jakie przynosi ze sobą każda chwila. Dzięki treningowi uważności można się nauczyć prowadzić spokojne życie, w harmonii z innymi ludźmi i ze środowiskiem. Sam sie tym lub czyms podobnym zajmowalem i naprawde polecam....[/size] argo Zarejestrowany(a) 26 Sie 2019, Pon 20:37, PID: 803468 @L1sek‍ oj tam, coś się zawsze znajdzie. mi chodzi nawet o takie zupełne głupoty. że obejrzałam fajny film albo że ciastka są dobre i mogę je jeść. dosłownie cokolwiek. Agnostyk1976Niemcy Zarejestrowany(a) 26 Sie 2019, Pon 20:57, PID: 803473 (26 Sie 2019, Pon 20:37)argo napisał(a): @L1sek‍ oj tam, coś się zawsze znajdzie. mi chodzi nawet o takie zupełne głupoty. że obejrzałam fajny film albo że ciastka są dobre i mogę je jeść. dosłownie plus sie liczy, tak jak odwrotnie kazdy minus cos w czlowieku powoduje. Pierwsza trucizna dla czlowieka to negatywne mysli. Dlatego tym ktorzy maja z tym problem, proponuje zamienic kazda negatywne mysl na pozytywna. Z czasem jest to coraz prostrze... 26 Sie 2019, Pon 21:00, PID: 803474 Tak w żartach to napisałem. Ciasteczko Na przerwie 26 Sie 2019, Pon 22:38, PID: 803485 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26 Sie 2019, Pon 22:51 przez Ciasteczko.) (26 Sie 2019, Pon 12:17)Karol1991 napisał(a): Mam podobnie, tez boje sie tego co nadejdzie... Ale czasem pomaga mi myslenie ze i tak umre, wiec jakies tam podejmowanie sie czegos nowego moze cos dac lub nie, ale to nie jest az takie wazne : ) Pewno zarobicie sobie hajs i bedziecie zadowoleni i bedzie fajnie. Do jakiego kraju sie wybieracie? : ) Mi tez to czasem pomaga. Pomaga mi tez jak mysle sobie o kosmosie, o tym jakoe to wszystko jest niewazne w perspektywie wszechswiata. A czasem jak sobie mysle, ze wszechswiat jest nieskonczony (wedlug niektorych teorii moze tak byc), to znaczy, ze znajsuje sie w nim doslownie wszystko, a wiec rowniez moj sobowtor, ktory byc moze ma zarabiste zycie. Jedziemy do Niemiec. A ty znalazles juz jakas robote? Bo cos ostatnio szukales tam u siebie. (26 Sie 2019, Pon 12:30)Agnostyk1976Niemcy napisał(a): Na pesymizm lekow chyba nie ma. Powinnas nauczys sie myslec pozytywnie. Jestem przekonany ze kazdy moze nauczyc sie byc optymista, ale trzeba tego chciec... Nie wszyscy to potrafia zrozumiec. Jak tu tak sobie czytam co inni pisza to smialo moge stwierdzic ze wiekszasc to po prostu pesymisci....Zajmij sie tym tematem, zacznij dzialac a zycie ci sie odplaci... Taki bardzo znany przyklad. Czy szklanka dla kogos jest pol pusta czy pol pelna? Obie oceny sa prawidlowo, to tylko rozne perspektywy. Ale reakcja czlowieka na optymistyczne myslenie jest takie ze dodaje mu energi, a pesymizm podcina mu skrzydla. Wkleje taka krotka opowiesc od kogos innego, ladnie jest to tam wytlumaczone.... Historia, którą przeczytasz nie jest związana z marketingiem; nie skupia się na negocjacjach biznesowych czy samej sprzedaży. To opowieść, która dotyczy nieco innego zestawu umiejętności, które w świecie biznesu również pełnią ważną funkcję. Są to umiejętności dostrzegania okazji i wykorzystywania szans. Cenię historyjki, nawet jeśli są zmyślone, które niosą ze sobą jakieś głębsze przesłanie lub pozostawiają czytelnika z wartościową myślą na sam koniec, nad którą można się zastanowić i wyciągnąć coś dobrego dla siebie. Oto jedna z nich. Buty! Klapki! Sandały! Historia sprzedawców butów Pewna firma produkująca obuwie planowała w najbliższym czasie poszerzyć obszar działalności i wprowadzić swoje wyroby na dotąd nieznane, egzotyczne rynki. W pierwszej kolejności postanowiono sprawdzić, czy warto eksportować swoje produkty na tereny Afryki. Wybrano dwóch handlowców, którzy uzyskiwali ponadprzeciętne wyniki sprzedaży i wysłano ich we wskazane regiony, aby sprawdzono tkwiący tam potencjał. Po dotarciu na miejsce każdy z handlowców rozpoczął samodzielną pracę. Przez następne dni analizowano rynek, poznawano mieszkańców, ich tradycję i kulturę. Zaciekawiony prezes firmy – po niecałym tygodniu – skontaktował się ze sprzedawcami prosząc o przedstawienie wstępnych spostrzeżeń. Podczas rozmowy z pierwszym z nich, usłyszał: „Szefie! Można sobie odpuścić tę cholerną Afrykę! Pomyślcie nad eksportem w inne miejsca na świecie bo tutaj nikt w butach nie chodzi. Każdy boso po+! Kontynuowanie prac nie ma najmniejszego sensu. Wracam w najbliższym terminie do naszej siedziby.” Dobry nastrój prezesa szybko wygasł, a entuzjastyczny wyraz twarzy zamienił się w dostrzegalne poirytowanie. Po kilku niespokojnych minutach i próbie ponownego zebrania myśli, prezes znów chwycił telefon w rękę, wybierając numer do drugiego pracownika. Monotonne sygnały połączenia zostały przerwane przez ogłuszający krzyk radości drugiego z pracowników – „Szefie, rewelacja!”. Zaciekawiony prezes prosi o szczegóły. „Pan posłucha tego! Trafiliśmy na żyłę złota! Afryka to istny raj dla naszej branży, bo tu nikt nie ma butów! Niech firma na prędkości organizuje transport i wysyła przynajmniej kilka kontenerów butów. Spokojnie sprzedamy wszystko!” Gdzie dwóch sprzedawców, tam dwa punkty odniesienia Tam gdzie jedni widzą przeszkodę, drudzy widzą okazję. To myśl przewodnia i esencja powyższej opowieści. W biznesie, jednym z kluczowych elementów (choć jest ich wiele) jest umiejętność dostrzegania okazji i wykorzystywania jej. Sama historia jest fikcją i nigdy nie zdarzyła się w rzeczywistości. Mi optymizm nic nie daje. Mislam sytuacje, kiedy bylam czys podjarana i nastawialo mnie to pozytywnie, a potem zderzenie z rzeczywistoscis wszystko weryfikowalo. Tal bylo w przypadku studiow. Poszlam na kierunek, ktory mnie jaral naprawde bylam szczesliwa, ze tam ide, do miasta nawet wczesniej sie przeprowadzilam. Niby tsk fajnje, kolorowo, a i tak 3 miesiace pozniej wyladowalam na izbie przyjec w samo nastawienie nie pomaga bez lekow,.bo ja od dziecka bardzo zle znosze wszelkie zmiany zyciowe, jestem osoba zupelnie nieelastyczna. (26 Sie 2019, Pon 13:42)Żółwik napisał(a): Leki są na lęk uogólniony (coś w tym rodzaju opisujesz). Można spróbować, jeśli lekarz uzna za stosowne. @Ciasteczko, pod stwierdzeniem, że życie mnie stresuje, też bym się podpisał. I raczej nie będę realizował takiej typowej roli życiowej osób w moim wieku. Fajnie by znaleźć jakieś wartości, coś czemu można się poświęcić. Nie musi to być mainstream. Wiem, że lęk czasem sprawia, że jedyne, na co mamy siłę, to walka o przeżycie. Współczuję, ale jednocześnie wierzę, że ze wsparciem chłopaka jakoś dacie radę i przyjdzie czas na trochę satysfakcji. Ja nie mowoe, ze ja na 100% bede realizowac taki najczestszy scenariusz, ale fajnie byloby miec wybor. Jesli nie zdecyduje sie na dziecko to chce dlatego, ze taka byla moja decyzja, a nie dlatego, ze jestem takim dnem, ze na utrzymanie rodziny stac mnie noe bedzie. Ja ostatnio nie mam zadnych wartosco, jestem wrogo nastawiona do siebie i swiata. I dziekuje za wiare w nas, moj chlopak rowniez sie tym wszystkom stresuje. (26 Sie 2019, Pon 16:01)argo napisał(a): też mam skłonności do takiego katastroficznego myślenia o przyszłości (pewnie jak większość osób tutaj). jak jeszcze brałam antydepresanty to tłumiły one trochę negatywne emocje i lęki, może warto spróbować. teraz jak widzę, że zaczyna się u mnie taka negatywna spirala to najbardziej pomagają dwie rzeczy: odwrócenie swojej uwagi od katastrofalnych myśli przez skupianie się na tym co jest tu i teraz, najlepiej na jakichś praktycznych czynnościach - np. przed stresującym wyjazdem zamiast rozmyślać o tym, co będzie na miejscu, staram się zająć pakowaniem, planowaniem itd. docenienie tego co mam - zawsze będzie ktoś, kto ma ode mnie łatwiej w życiu i zawsze będzie ktoś kto ma dużo trudniej, nie mogę tego zmienić. staram się więc znaleźć rzeczy, za które jestem wdzięczna (mogą być te ważne, jak i te bardzo błahe). w twoim przypadku możesz pomyśleć np. o tym, że masz chłopaka, który jest przy tobie i nie musisz wyjeżdżać za granicę sama Skupianie skd na pracy troche pomaga. Zauwazylam tez, ze w obecnosci partnera jest normalnie. Mysli pojawiaja sie zawzze jak jestem sama, nie daja mi wtesy spokoju. A doceniac tego cl mam nie potrafie, nawet chlopak mi to wypomina. Ja po prostu noe jestem zadowolona ze swojego zycia, a tak calkoem serio to chuba nie jestsm zadowolona z zycia wgl i pewnie nestem tym typem charakteru co zawsze marudzi. 27 Sie 2019, Wto 6:04, PID: 803489 (26 Sie 2019, Pon 22:38)Ciasteczko napisał(a): Ja nie mowoe, ze ja na 100% bede realizowac taki najczestszy scenariusz, ale fajnie byloby miec wybor. Jesli nie zdecyduje sie na dziecko to chce dlatego, ze taka byla moja decyzja, a nie dlatego, ze jestem takim dnem, ze na utrzymanie rodziny stac mnie noe potrzebujesz mieć podejście "dałabym radę, ale świadomie rezygnuję"? Rezygnowanie z czegoś z powodu obiektywnego przekonania, że się temu nie podoła, nie jest czymś niestosownym. To wyraz dojrzałości. Ciasteczko Na przerwie 27 Sie 2019, Wto 11:53, PID: 803494 (27 Sie 2019, Wto 6:04)Żółwik napisał(a): (26 Sie 2019, Pon 22:38)Ciasteczko napisał(a): Ja nie mowoe, ze ja na 100% bede realizowac taki najczestszy scenariusz, ale fajnie byloby miec wybor. Jesli nie zdecyduje sie na dziecko to chce dlatego, ze taka byla moja decyzja, a nie dlatego, ze jestem takim dnem, ze na utrzymanie rodziny stac mnie noe potrzebujesz mieć podejście "dałabym radę, ale świadomie rezygnuję"? Rezygnowanie z czegoś z powodu obiektywnego przekonania, że się temu nie podoła, nie jest czymś niestosownym. To wyraz dojrzałości. No jest to wyraz dojrzalosci, dlatego na dziecko na pewno sie nie zdecyduje, jesli moja,sytuacja materialna mi nie pozwoli na to, nie ma nawet takiej opcji. Ale tak, bede sie z tego powodu czuc koszmarnie, jak przegryw zyciowy bo w koncu nie mowimy o villi z basenen czy lambo w garazu i innych dobrach luksusowych, na ktore mnie nie stac tylko o zjawisku fizjologicznym i tak naturalnyn, ze niemal kazdy moze sobie na nie pozwolic. To juz byle robak ma swoja jame w ziemi (czy gdzie tam spia robaki) i moze spokojnie wydawac na swiat potomstwo. Nie czul byys sie zle z tym, ze np. wszyscy wokol maja samochody, jakies graty ale zawsze i nawrt osoby po podstawowkach jezdza, a Ciebie zwyczajnie na nic nie stac? 27 Sie 2019, Wto 12:50, PID: 803496 (27 Sie 2019, Wto 11:53)Ciasteczko napisał(a): Nie czul byys sie zle z tym, ze np. wszyscy wokol maja samochody, jakies graty ale zawsze i nawrt osoby po podstawowkach jezdza, a Ciebie zwyczajnie na nic nie stac?To dla mnie abstrakcja, bo i tak nie mam prawa jazdy. Ale owszem, czuję się źle, gdy zdaję sobie sprawę, że inni ludzie mają życie, którego kiedyś chciałbym skosztować. Np. potrafią utrzymywać przyjaźnie czy wyjechać w gronie znajomych na odpoczynek. Dziecko to oprócz fizjologii odpowiedzialność i trud wychowania. Potencjalne poczucie spełnienia rodzicielskiego lub zawodu. Spełnienie "wyższych" potrzeb można też sprowadzić do fizjologii, ale można potraktować metafizycznie. Ciasteczko Na przerwie 27 Sie 2019, Wto 13:37, PID: 803506 (27 Sie 2019, Wto 12:50)Żółwik napisał(a): (27 Sie 2019, Wto 11:53)Ciasteczko napisał(a): Nie czul byys sie zle z tym, ze np. wszyscy wokol maja samochody, jakies graty ale zawsze i nawrt osoby po podstawowkach jezdza, a Ciebie zwyczajnie na nic nie stac?To dla mnie abstrakcja, bo i tak nie mam prawa jazdy. Ale owszem, czuję się źle, gdy zdaję sobie sprawę, że inni ludzie mają życie, którego kiedyś chciałbym skosztować. Np. potrafią utrzymywać przyjaźnie czy wyjechać w gronie znajomych na odpoczynek. Dziecko to oprócz fizjologii odpowiedzialność i trud wychowania. Potencjalne poczucie spełnienia rodzicielskiego lub zawodu. Spełnienie "wyższych" potrzeb można też sprowadzić do fizjologii, ale można potraktować metafizycznie. Ja też nie mam prawka, ale podałam to jako przykład. Są pewne rzeczy/zjawiska/realcje, które sa dostępne praktycznie dla każdego i nie będę się tutaj czarować, jest w mi wstyd i czuję się gorsza jak nie mogę pozwolić sobie na coś, co jest społecznie powszechne. Taki przykład, mam w robcie dziewczynę, która ma dziecko. Laska mieszka z chłopakiem, mają własne mieszkanie, bo chłop dostał w spadku, chcą je sprzedać i kupić dom. Dodam, że laska skończyła tylko podstawówkę i jest parę lat młodsza ode mnie. A już ma własne lokum. Nie musi gnieździć się z klitce z 5 innym osobami tak, jak ja mam teraz ; / Ma praktycznie życie ułożone (powiedzmy, chodzi mi o najważniejsze kwestie jak dom czy samochód). Ja mam 25 lat, domy czy tam mieszkania nie kosztują kilku ani nawet kilkudziesięciu tysięcy, tylko kilkaset. Skąd mam wziąć na to pieniądze? Dostanie kredytu też nie jest wcale takie proste. Mój chłopak ma umowę na czas określony, zarabia 2500 na rękę, był się pytać z ciekawości w banku to mu odmówili. Rzeczywistość jest taka, że większość ludzi ma lokum albo z kredytu jak już się uda, albo dostają od starych. W ciemnej dup*e są ci,którzy nie mają takiego szczęścia (mało to osób w wieku 40+ kiśnie się na wynajmie nawet z własnymi dziećmi? Moja siostra tak żyła, u mojego faceta w robocie połowa ludzi też tak żyje). Już naet ostatnio słyszymy z chłopem od naszych bliskich, jak to cięzko w życiu będziemy mieć, mi siostra się ostatnio przyznała, że boi się o mnie najbardziej w rodzinie, bo reszta jej dzieci będzie mieć łatwiej (syn dostał "posadkę" w firmie ojca za granicą, jedna córka za oceanem studiuje i ma ułożonego partnera, druga córka ma chłopaka z własnym domem i samochodem, bo dostał od rodziców). Takie są realia i sorry ale pisanie tutaj, żeby myśleć pozytywnie jest po prostu śmieszne i nieżyciowe. Ja wiecznie młoda nie będę, gdybym miała jako kobieta te możliwość, że na założenie rodziny mogę sobie pozwolić do późnej starości to bym nie spinała tak pośladów. Niestety fakty sa okrutne, dodam, ze mój facet równiez może być bezpłodny, miał w późnym dzieciństwie operację jąder (wnętrostwo) i sam lekarz mu powiedział, że to nie jest pewne ale istnieje szansa, że nie będzie mógł mieć dzieci.... Pisanie w takim przypadku tekstów o pozytywnym myśleniu wywołuje uśmiech politowania. Trzeba sobie zdać sprawę, że niektórzy mają gorzej i tyle. Wiem, że trzeba się z tym też pogodzić (ja nie potrafię ale to inna kwestia) ale po co dewaluować cudze uczucia? Mam się uśmiechać od ucha do ucha nawet wtedy, gdy (nie daj boże ) będę miala lat 35 i nadal będę wynajmować pokój z 3 studentów? Przecież to jest śmieszne. 27 Sie 2019, Wto 14:42, PID: 803512 Moze i udawanie ze nie ma problemu jesli jest nie jest jakims super wyjsciem. Natomiast Twoje nastawienie dalekie jest od jakiegos w miare racjonalnego. Ciagle piszesz jak to inni wokol Ciebie dostaja w spadku mieszkania albo samochod albo chociaz posade i jacy Wy z chlopamiem jestescie poszkodowani przez los ze zadne z Was nie ma co po kim odziedziczyc. Tylko ze w takiej sytuaji jest znacznie wieksza czesc mlodych ludzi i niestety chcac nie chcac sami sie jakos dorabiaja a nie zwalaja wszystkiego na los i na to ze inni cos dostali, a oni nie. Agnostyk1976Niemcy Zarejestrowany(a) 27 Sie 2019, Wto 15:44, PID: 803515 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27 Sie 2019, Wto 15:47 przez Agnostyk1976Niemcy.) (27 Sie 2019, Wto 13:37)Ciasteczko napisał(a): (27 Sie 2019, Wto 12:50)Żółwik napisał(a): (27 Sie 2019, Wto 11:53)Ciasteczko napisał(a): Nie czul byys sie zle z tym, ze np. wszyscy wokol maja samochody, jakies graty ale zawsze i nawrt osoby po podstawowkach jezdza, a Ciebie zwyczajnie na nic nie stac?To dla mnie abstrakcja, bo i tak nie mam prawa jazdy. Ale owszem, czuję się źle, gdy zdaję sobie sprawę, że inni ludzie mają życie, którego kiedyś chciałbym skosztować. Np. potrafią utrzymywać przyjaźnie czy wyjechać w gronie znajomych na odpoczynek. Dziecko to oprócz fizjologii odpowiedzialność i trud wychowania. Potencjalne poczucie spełnienia rodzicielskiego lub zawodu. Spełnienie "wyższych" potrzeb można też sprowadzić do fizjologii, ale można potraktować metafizycznie. Ja też nie mam prawka, ale podałam to jako przykład. Są pewne rzeczy/zjawiska/realcje, które sa dostępne praktycznie dla każdego i nie będę się tutaj czarować, jest w mi wstyd i czuję się gorsza jak nie mogę pozwolić sobie na coś, co jest społecznie powszechne. Taki przykład, mam w robcie dziewczynę, która ma dziecko. Laska mieszka z chłopakiem, mają własne mieszkanie, bo chłop dostał w spadku, chcą je sprzedać i kupić dom. Dodam, że laska skończyła tylko podstawówkę i jest parę lat młodsza ode mnie. A już ma własne lokum. Nie musi gnieździć się z klitce z 5 innym osobami tak, jak ja mam teraz ; / Ma praktycznie życie ułożone (powiedzmy, chodzi mi o najważniejsze kwestie jak dom czy samochód). Ja mam 25 lat, domy czy tam mieszkania nie kosztują kilku ani nawet kilkudziesięciu tysięcy, tylko kilkaset. Skąd mam wziąć na to pieniądze? Dostanie kredytu też nie jest wcale takie proste. Mój chłopak ma umowę na czas określony, zarabia 2500 na rękę, był się pytać z ciekawości w banku to mu odmówili. Rzeczywistość jest taka, że większość ludzi ma lokum albo z kredytu jak już się uda, albo dostają od starych. W ciemnej dup*e są ci,którzy nie mają takiego szczęścia (mało to osób w wieku 40+ kiśnie się na wynajmie nawet z własnymi dziećmi? Moja siostra tak żyła, u mojego faceta w robocie połowa ludzi też tak żyje). Już naet ostatnio słyszymy z chłopem od naszych bliskich, jak to cięzko w życiu będziemy mieć, mi siostra się ostatnio przyznała, że boi się o mnie najbardziej w rodzinie, bo reszta jej dzieci będzie mieć łatwiej (syn dostał "posadkę" w firmie ojca za granicą, jedna córka za oceanem studiuje i ma ułożonego partnera, druga córka ma chłopaka z własnym domem i samochodem, bo dostał od rodziców). Takie są realia i sorry ale pisanie tutaj, żeby myśleć pozytywnie jest po prostu śmieszne i nieżyciowe. Ja wiecznie młoda nie będę, gdybym miała jako kobieta te możliwość, że na założenie rodziny mogę sobie pozwolić do późnej starości to bym nie spinała tak pośladów. Niestety fakty sa okrutne, dodam, ze mój facet równiez może być bezpłodny, miał w późnym dzieciństwie operację jąder (wnętrostwo) i sam lekarz mu powiedział, że to nie jest pewne ale istnieje szansa, że nie będzie mógł mieć dzieci.... Pisanie w takim przypadku tekstów o pozytywnym myśleniu wywołuje uśmiech politowania. Trzeba sobie zdać sprawę, że niektórzy mają gorzej i tyle. Wiem, że trzeba się z tym też pogodzić (ja nie potrafię ale to inna kwestia) ale po co dewaluować cudze uczucia? Mam się uśmiechać od ucha do ucha nawet wtedy, gdy (nie daj boże ) będę miala lat 35 i nadal będę wynajmować pokój z 3 studentów? Przecież to jest śmieszne. ----------------------------------------------------------------------------- Proponuje zobaczyc ten film na dole, a potem mozemy dalej tutaj wszyscy dyskutowac na ten temat ktory zostal przez ciebie poruszony. A jest to jak najbardziej wazny temat i to nie tylko dla ciebie... A sam film pokazuje inna perspektywe, jak mozna sobie radzic w zyciu zaczynajac od zera. Czego nauczyli mnie najlepsi przedsiębiorcy świata? Ciasteczko Na przerwie 27 Sie 2019, Wto 16:05, PID: 803516 (27 Sie 2019, Wto 14:42)Szinuja napisał(a): Moze i udawanie ze nie ma problemu jesli jest nie jest jakims super wyjsciem. Natomiast Twoje nastawienie dalekie jest od jakiegos w miare racjonalnego. Ciagle piszesz jak to inni wokol Ciebie dostaja w spadku mieszkania albo samochod albo chociaz posade i jacy Wy z chlopamiem jestescie poszkodowani przez los ze zadne z Was nie ma co po kim odziedziczyc. Tylko ze w takiej sytuaji jest znacznie wieksza czesc mlodych ludzi i niestety chcac nie chcac sami sie jakos dorabiaja a nie zwalaja wszystkiego na los i na to ze inni cos dostali, a oni nie. Czyli rozumiem, ze mam sie zamknac i cieszyc z tego co mam i pod absolutnie zadnym pozorem nie mowic co mnie boli? Wiesz, dla mnoe problemy niektorych osob tutaj tez moga wydawac sie blahe ale czy ja komus piszr, ze na sie ogarnac albo zaczac pozytywnie myslec jak boi sir isc do pracy czy zagadac do dziewczyny? Chyba forum po to jest, zeby pisac co czlowieka boli i otrzymac wsparcie. Nie licze na to, ze ktos za mnie sprawe rozwiaze, zreszta sama przeciez w swoim zyciu nie siedze na dup*e, mam wyksztalcenie, znam jezyki, ucze sie nowych, wyjezdzam, zmieniam cos, nie moge napisac, ze jest mi o prostu ciezko i stiwerdzic faktu, ze boli mnie (bo tak, boli i nie bede udawac, ze jest inaczej) taka niesparwiedliwosc? Skad wiesz, ze inni nie zwalaja? Bo ty tak myslisz? Masa ludzi jest rozgoryczona tym i nie gadaj mi prosze, ze ja marudze, a inni nie bo to nieprawda. Kra_Kra Zarejestrowany(a) 27 Sie 2019, Wto 16:57, PID: 803519 Dokładnie... Jeśli mamy nie narzekać, bo inni nie mają lepiej, to może od razu zamknijmy całe forum, bo dzieci w Afryce umierają z głodu. 27 Sie 2019, Wto 18:31, PID: 803532 (27 Sie 2019, Wto 16:05)Ciasteczko napisał(a): Czyli rozumiem, ze mam sie zamknac i cieszyc z tego co mam i pod absolutnie zadnym pozorem nie mowic co mnie boli?Alez ja Ci wcale nie pisalam ze masz myslec pozytywnie i nie narzekac. Jak sama zauwazylas masa ludzi tutaj narzeka i nigdy nikomu nie napisalam ze to cos zlego, ze przesadzaja, a nieraz dawalam rady i staralam sie pomoc . I tak, zdaje sobie sprawe ze to co dla mnie moze nie byc problemem dla kogos innego moze byc problemem nie do przeskoczenia i nie bagatelizuje czyjegos problemu. Natomiast Tobie napisalam to co napisalam bo szczerze mowiac wkurza mnie juz Twoja roszczeniowa postawa. Napisalas nie jednego posta wyzalajac sie i ubolewajac nad tym ze inni dostali a Ty nie. Ludzie Ci tu na to odpowiadaja wyrazajac swoje zdanie, starajac sie dac jakies rady ale z tego co widze to Ty nie dosc ze po raz enty piszesz w sposob roszczeniowy jedno i to samo , to jeszcze do tego atakujesz osoby z ktorymi radami sie nie zgadzasz. No i co z tego ze Ty jestes wyksztalcona, znasz trylion roznych jezykow i nie wiem co tam jeszcze i nic nie dostalas, a ktos inny jest po podstawowce i o zgrozo jakims prawem dostal mieszkanie po kims. Takie jest zycie. Ciasteczko Na przerwie 27 Sie 2019, Wto 19:16, PID: 803535 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27 Sie 2019, Wto 19:55 przez Żółwik.) (27 Sie 2019, Wto 18:31)Szinuja napisał(a): (27 Sie 2019, Wto 16:05)Ciasteczko napisał(a): Czyli rozumiem, ze mam sie zamknac i cieszyc z tego co mam i pod absolutnie zadnym pozorem nie mowic co mnie boli?Alez ja Ci wcale nie pisalam ze masz myslec pozytywnie i nie narzekac. Jak sama zauwazylas masa ludzi tutaj narzeka i nigdy nikomu nie napisalam ze to cos zlego, ze przesadzaja, a nieraz dawalam rady i staralam sie pomoc . I tak, zdaje sobie sprawe ze to co dla mnie moze nie byc problemem dla kogos innego moze byc problemem nie do przeskoczenia i nie bagatelizuje czyjegos problemu. Natomiast Tobie napisalam to co napisalam bo szczerze mowiac wkurza mnie juz Twoja roszczeniowa postawa. Napisalas nie jednego posta wyzalajac sie i ubolewajac nad tym ze inni dostali a Ty nie. Ludzie Ci tu na to odpowiadaja wyrazajac swoje zdanie, starajac sie dac jakies rady ale z tego co widze to Ty nie dosc ze po raz enty piszesz w sposob roszczeniowy jedno i to samo , to jeszcze do tego atakujesz osoby z ktorymi radami sie nie zgadzasz. No i co z tego ze Ty jestes wyksztalcona, znasz trylion roznych jezykow i nie wiem co tam jeszcze i nic nie dostalas, a ktos inny jest po podstawowce i o zgrozo jakims prawem dostal mieszkanie po kims. Takie jest zycie. Po pierwsze nikogo nie zaatakowałam, no może poza Tobą. Po drugie, Ciebie wkurza moja roszczeniowa postawa, a na jakiej podstawie to stiwerdzasz? Bo piszę o rzeczach materialnych? Ludzie tutaj po raz enty i enty piszą i żalą się, że nie moga nikogo poznać, że mają do d*py i że sa samotni. Mało komu przemówisz, że jest jak jest i tyle. Dużo osób tu się użala i taka jest prawda ale czepiasz się mnie, bo jakoś ludzie maja ból dupki jak ktoś jest roszczeniowy we względzie finansowym, ale jak ktoś jęczy i marudzi, że nie ma dziewczyny to od razu biedactwo i klepanie po pleckach? Ja biedna nie jestem ale nie dziwię się biednym, że żyją w tych swoich gettach i nie szukają pomocy, bo jak człowiek tylko się odezwie, że mu źle, że ma za mało pieniędzy czy, że go boli niesprawiedliwość to zawsze ktoś się z ryjem rzuci. Jak Cię bolą te posty to ich nie czytaj i tyle. I owszem, drażni mnie, że ludzie po podstawówkach (...) mają lepiej, bo nie po to człowiek stara się i za+ całe życie (nie mówię tutaj o sobie ale ogólnie poruszam temat), żeby nie mieć potem nic. I nie, nie wkurza to tylko mnie i nie tylko ja się użalam, tak robi MASA ludzi, którym w życiu nie wychodzi, nie wmówisz mi,że ktoś promienieje szczęściem i no wgl ma pozytywne opinie o życiu, jeśli ma lat 40 i mieszka z mamusią, bo w życiu sobie nie radzi (a nie z wyboru, bo to inna sprawa). Więcej, znam osobiście osoby, którym w życiu wyszło i musieli na wszystko sami zapracować. Część z tych osób m wlasne firmy albo dobrze zarabia na etacie, a mimo to są sterani życiem, bo wszystko musieli sobie siła wyrwać. Alkoholizm, depresje, zaburzenia lękowe u dorosłych, myślis, że czego to jest skutek? Krytykujesz mnie, że zwyczajnie boję się tak skończyć? Że boję się skończyć jak matka mojego chłopaka, która cale życie zapieprza i płacze dosłownie co noc, a w dzień musi mieć telewizor włączony, bo nie jest w stanie siedzieć w ciszy z własnymi myślami? Uwielbiam taką krytkę jaką ty reprezentujesz. [Zaraz się dowiem pewnie coś w stylu, że to moja wina, że jestem wstrętna i że dobrze mi tak. Napisz o sobie mądralo, przedstaw swoje problemy, tez się "pośmiejemy"....] Sposób dyskusji niedopuszczalny, następnym razem będzie ostrzeżenie. Karol1991 Zarejestrowany(a) 27 Sie 2019, Wto 19:30, PID: 803536 @Ciasteczko To niedaleko jedziecie : ) Ja nadal nie mam pracy.... ale teraz nie jestem bezrobotny 2 lata tylko ok 2 miesiace xD Ciasteczko Na przerwie 27 Sie 2019, Wto 19:36, PID: 803537 (27 Sie 2019, Wto 19:30)Karol1991 napisał(a): @Ciasteczko To niedaleko jedziecie : ) Ja nadal nie mam pracy.... ale teraz nie jestem bezrobotny 2 lata tylko ok 2 miesiace xD No na sam początek przynajmniej w te Niemcy celujemy xd No to faktyczni cięzko musi być w tej Norwegii (tam chyba mieszkasz z tego co pamiętam), ale pracowałeś ostatnio, skoro piszesz, że staż bezrobocia Ci się zmniejszył? W jakie zawody celujesz? Znasz język w miarę czy wcale? Agnostyk1976Niemcy Zarejestrowany(a) 27 Sie 2019, Wto 19:39, PID: 803538 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27 Sie 2019, Wto 19:47 przez Żółwik.) (...) @Agnostyk1976Niemcy‍, nie wrzucamy takich długich tekstów luźno związanych z tematem. Przez to wątek staje się nieczytelny. 27 Sie 2019, Wto 19:40, PID: 803539 @Ciasteczko, @Szinuja, powstrzymajcie się przed personalnymi atakami.

facet stresuje sie przy mnie